Wyższe sumy gwarancyjne w dodatkowych ubezpieczeniach grup szpitali

Przyszłością ubezpieczeń wzajemnych podmiotów medycznych jest zwiększanie sum gwarancyjnych przez grupy szpitali zrzeszone w związkach wzajemności członkowskiej – do tego rozwiązania przekonywał Dyrektor ds. Medycznych TUW Polskiego Zakładu Ubezpieczeń Wzajemnych Piotr Daniluk podczas Kongresu Wyzwań Zdrowotnych w Katowicach. Jego zdaniem obowiązkowe sumy gwarancyjne, wynoszące 100 tys. euro w przypadku jednego i 500 tys. euro w przypadku wszystkich zdarzeń, bywają niewystarczające.

– Nie myli się ten, kto nic nie robi. Kiedy prowadzimy działalność lecznicą, to nie ma możliwości, żebyśmy uniknęli tzw. niepożądanego zdarzenia, które może prowadzić do szkody ubezpieczeniowej – podkreślał dyrektor Daniluk. Jak mówił, najwięcej, bo ok. 30 proc. szkód występuje w dziedzinie położnictwa i ginekologii. Mają często dramatyczne konsekwencje. Niewiele mniej jest ich w chirurgii, a w ortopedii – 11-12 proc. – Do 17-20 proc. szkód dochodzi jeszcze przed przyjęciem pacjenta do szpitala: w poradni, izbie przyjęć, szpitalnym oddziale ratunkowym i przy udzielaniu pomocy przez zespoły ratownictwa medycznego – powiedział.

Jak dodała uczestnicząca w dyskusji zastępca dyrektora ds. finansowych Szpitala Specjalistycznego im. Jerzego Dietla w Krakowie Joanna Buczakowska-Brańka, z roku na rok rośnie liczba roszczeń zgłaszanych przez pacjentów, którym coraz częściej pomagają wyspecjalizowane kancelarie.

Dlatego, według Piotra Daniluka, większemu bezpieczeństwu ubezpieczeniowemu podmiotów medycznych sprzyjają dodatkowe ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej i zwiększanie sum gwarancyjnych ponad obowiązkowe, określone ustawowo kwoty. – TUW PZUW daje możliwość dodatkowego ubezpieczenia i zwiększenia sum gwarancyjnych nie tylko pojedynczym podmiotom, ale grupom szpitali zrzeszonym w tym samym związku wzajemności członkowskiej – wyjaśnił. Takie związki tworzą w ramach TUW PZUW ubezpieczeni o podobnym profilu działalności, a więc np. właśnie podmioty medyczne.

Dyrektor Daniluk zwracał też uwagę na potrzebę szybkiego zgłaszania niepożądanych zdarzeń. – Są jak bajka o żelaznym wilku – wszyscy się ich boją, ale nikt ich nie widzi, dopóki sam nie uczestniczy w takim zdarzeniu. Nie ma więc powszechnej świadomości, jak ważne jest ich natychmiastowe zgłoszenie. Pozwala nam jako ubezpieczycielowi na szybką reakcję, np. nawiązanie rozmów z ewentualnymi poszkodowanymi, a przez to minimalizowanie negatywnych skutków i ograniczanie roszczeń finansowych – powiedział.

– Jeśli jest możliwość pomocy pacjentowi, a np. rehabilitacja rozwiązywałaby problem, to trzeba zachęcić pacjenta, by przyjął tę rehabilitację i we współpracy z ubezpieczycielem doprowadzić sprawę do ugody. Ma to aspekt społeczny. Jeśli szpital chce pomóc, to nie oznacza przyznania się do winy, to kwestia naprawy sytuacji – dodała członek zarządu Polskiej Federacji Szpitali Ewa Książek-Bator.

Ważne jest przy tym sumienne prowadzenie dokumentacji medycznej. – Staramy się dbać o to, żeby jasno przedstawiać w niej proces leczenia. Nie każde negatywne zdarzenie musi wynikać z błędu lekarskiego, dlatego kładziemy ogromny nacisk na odzwierciedlenie w dokumentacji tego, co w naszym szpitalu dzieje się z pacjentem – mówił dyrektor Ortopedyczno-Rehabilitacyjnego Szpitala Klinicznego im. Wiktora Degi Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu, Przemysław Daroszewski.

Jak podkreślał dyrektor Daniluk, wzajemność w ubezpieczeniach sprzyja wspólnym wysiłkom na rzecz ograniczania ryzyka medycznego. Jednym z przykładów jest program szkoleń „Bezpieczny Poród” prowadzony przez TUW PZUW we współpracy z należącym do niego Uniwersyteckim Centrum Zdrowia Kobiety i Noworodka Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. – Jeden z zrzeszonych w TUW PZUW podmiotów szkoli inne we wspólnym interesie – powiedział. – Mamy nadzieję, że poprzez ubezpieczenia wzajemne będziemy poprawiać bezpieczeństwo pacjenta i zmniejszać ryzyko medyczne – podsumował Piotr Daniluk.