Ubezpieczenia wzajemnie dla samorządów – więcej wspólnych korzyści

– Ubezpieczenia wzajemne są jak przyjaźń. Na dobre i na złe. Na lata, a nie doraźnie. Polegają na współpracy w imię wspólnej ochrony, a nie zysku – przekonuje w „Miesięczniku Ubezpieczeniowym” prezes TUW PZUW Rafał Kiliński. Zwraca uwagę, że ta forma ubezpieczeń ma coraz więcej zwolenników wśród samorządów, które przystępują do TUW PZUW.

Rafał Kiliński – Prezes Zarządu TUW PZUW

– Zaczynaliśmy od zdobywania zaufania niewielkich gmin, a już po dwóch latach postawiła na nas metropolia – miasto Łódź. Kolejny rok korzysta z naszej oferty, dając dowód korzyści płynących ze współpracy. Liczącą 700 tysięcy mieszkańców Łódź jest „żywą reklamą” wzajemności w ubezpieczeniach. Ubezpieczamy też mniejsze miasta, jak Słupsk, zupełnie małe, jak Nasielsk oraz wiejskie gminy – przypomina prezes Kiliński.

Jak podkreśla, TUW PZUW stawia na minimalizowanie ryzyka, które jest najlepszą ochroną dla kieszeni ubezpieczonych. Zaczyna się już na elementarnym poziomie. Jeśli gmina planuje jakąś inwestycję, np. budowę hali sportowej, to TUW PZUW wspiera ją już na etapie projektu. Inżynierowie ryzyka i specjaliści z PZU Lab analizują projekt pod kątem ewentualnych zagrożeń, np. pożaru czy zawalenia, by zapewnić maksimum bezpieczeństwa.

– Im lepiej zdiagnozujemy ryzyka, także w długiej perspektywie, tym skuteczniej uda się je eliminować. Im więcej szkód uda się uniknąć, tym niższą składkę będziemy mogli z czasem proponować. Dlatego tak ważne jest indywidualne podejście do każdego ubezpieczonego – wyjaśnia prezes TUW PZUW.

To indywidualne podejście ma również codzienny wymiar w postaci organizowanych przez TUW PZUW warsztatów, szkoleń i udzielanych przez ekspertów konsultacji. Znajduje też wyraz w finansowanych z budżetu prewencyjnego projektach.

Ale zapewniana przez Towarzystwo ochrona to również prawne bezpieczeństwo przed wyłudzeniami odszkodowań. – Przykładamy dużą wagę, by je eliminować. Z sukcesem. Niedawno łódzki sąd skazał mieszkankę tego miasta, która domagała się wysokiego odszkodowania za to, że rzekomo skręciła nogę na nierównym chodniku w Łodzi, podczas gdy była w tym czasie na nartach w Austrii i to tam spotkał ją wypadek – opisuje prezes Kiliński.

Jego zdaniem samorządność i współpraca sprawdzają się zarówno w gminach, jak i w ubezpieczeniach. – Samorządność i ubezpieczenia wzajemne są jak krewni. Odwołują się do tych samych wartości, opartych na solidarności i trosce o dobro wspólne – dodaje prezes TUW PZUW.

Pełny tekst z „Miesięcznika Ubezpieczeniowego” do przeczytania TUTAJ.

Back To Top